Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jamie Oliver 30 minut w kuchni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jamie Oliver 30 minut w kuchni. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 czerwca 2012

CURRY ROGAN JOSH, PUSZYSTY RYŻ, SURÓWKA Z MARCHEWKI, PLACKI CHAPATI


Testuję kolejną potrawę z książki Jamiego Olivera "30 minut w kuchni" Wkomponowuje się ona doskonale w konkurs "Indyjsko-polska bonanza", więc zgłaszam ją:) 
Nie zachwyca mnie kiszona cytryna w tym przepisie ale jak ma być po indyjsku, to jest!

piątek, 16 marca 2012

Dorsz w posypce, zielone puree i sos tartare


Opinie:
„30 minut w kuchni” – to tytuł książki Jamiego Olivera, z której testuję już 19 potrawę. Bywały lepsze i gorsze lecz niezmiennie pozostaję pod wrażeniem samego pomysłu . Podręcznik szybkiego przygotowania wielodaniowego posiłku  i sposób opracowania go, budzą największy respekt.  Cieszę się, że wyłapałam drobne błędy i  mogę Cię przed nimi ustrzec. Garnek na ogniu bez wody mógłby narobić niezłego bałaganu ...
Dzisiejsze zielone puree na stałe zagości w mojej kuchni. Polecam je szczególnie ze względu na smak ale i wartości odżywcze jakie w sobie niesie. Dodałabym jeszcze nieco gałki muszkatołowej by nadać nieco bardziej wyrafinowanego smaku puree. Cudowna świeżość sosu miętowego, wprowadzała ciekawy smakowy wątek, w polskiej kuchni mało znany.  Dobrośka uznała, że to najlepszy obiad ze wszystkich a Duży przytaknął nakładając kolejny kawałek ryby. Mały za każdym razem kiedy w przedszkolu jest ryba, chwali się, że wszystkim dzieciom pozjadał resztki z talerza (sic!), więc spodziewałam się, że nie będzie tym razem protestów. Ale jako, że musiał kontynuować swoje codzienne narzekanie przy stole,  uznał,  że na banicję zasługuje biedne puree. Nie wduszałam go w niego, jako że z nieukrywaną radością dokończyłam je po Nim.
Myślę , że  świeżą szałwię w tym daniu można zastąpić suszoną – nie stanowi tu jakiegoś istotnego elementu (natomiast tymianek najlepiej jeśli będzie świeży). Pasta z suszonych pomidorów jest świetna ale i tu moim zdaniem pojawia się, jak to nazywam, nonszalancja produktowa. Smak suszonych pomidorów w oleju jest tak intensywny, że nie wyczuwa się smaku anchois, wystarczy sos doprawić solą i pieprzem. Jestem przekonana, że wystarczą dla potrzeb pasty suszone przyprawy i smak nie ulegnie pogorszeniu. Nasza kieszeń natomiast zdecydowanie odczuje tę zamianę. Jedynie bazylia powinna pozostać świeża. Następnym razem zapewne zrezygnuję też ze świeżej papryczki chili, ponieważ wystarcza mi specyficzna ostrość pomidorów.
Połączenie boczku z rukolą jest często przeze mnie wykorzystywane i lubimy je bardzo (rukiew wodną pomijam tym razem milczeniem). A boczek szczególnie lubi najmniejszy gość przy stole, który z ujmującą nieporadnością pięciolatka, podkrada boczek z sąsiednich talerzy, tzn min. z mojego, jako że siedzę tuz obok. Czy u Ciebie też są stałe miejsca przy stole? Nie zdarzyło mi się siedzieć na innym miejscu niż to „moje”. Podobnie jest zresztą  z reszta domowników… Uwielbiam nasze rytuały, jak choćby wspólne przygotowywanie śniadania w soboty i niedziele, herbata taka „nasza” z cukrem i cytryną w dzbanku i kiwanie przy oknie kiedy jedno z nas odjeżdża z domu.  Niby drobiazgi ale takie nasze…
Wracając do przepisu – świetny, niepotrzebnie uszlachetniany w kilku miejscach. Sos do puree jest bardzo ważny. To taki troszkę nasz sos tatarski. Użyłam najlepszego majonezu, czyli naszego  poznańskiego Pegaza a jako, że ma on mocny i wyraźny smak,  pozabijał trochę wyrazistość kaparów i korniszonów . Dla mnie był nieco za ciężki, więc chętnie zamieniłabym go na jogurt ale Duży słyszeć o tym nie chce. To jednostka majonezowa niezwykle ale tylko marki powyżej wspomnianej. Zbladłam i zaniemówiłam kiedy smarował ostatnio nim … pizzę. Ale jako zwolennik teorii, że organizm podpowiada nam po co powinniśmy sięgać, z obrzydzeniem niewielkim, pokornie milczałam…
Jeszcze jedna uwaga. Nie mam pojęcia jakie ziemniaki są wysokobiałkowe. Zapewne gospodyni, która co środa staje przed moim domem i przywozi z własnej uprawy buraki, jabłka, marchewkę i wspomniane ziemniaki, tez takiej wiedzy nie posiada, więc pewnie nie do końca realizuję zalecenia Jamiego. Niemniej jednak, kiedy  zacznę znów buszować po moim ukochanym Rynku Łazarskim, obiecuję zapoznać się z rodzajami pyrek, bo jeśli tu, w Pyrlandii tego nie rozgryzę, to gdzie??
Ocena: 10/ 10


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
6-8 porcji
Produkty:
  • Puree:
  • 4 średnie ziemniaki do zapiekania (wysokoskrobiowe)- 1 zł
  • 1 brokuł - 3,50 zł
  • 500g mrożonego groszku - 4 zł
  • kawałek masła
  • 1-2 łyżki deserowe sosu miętowego
  • Sos:
  • 3 korniszony 0,50 zł
  • 1 czubata łyżeczka małych kaparów -0,70 zł
  • mały pęczek świeżej natki pietruszki - 2 zł
  • ½ puszki (1/2x30g) anchois w oliwie - 6 zł
  • 1 cytryna - 0,80 zł
  • ½ słoika (1/2x400g) majonezu dobrej jakości - 2,50 zł
  • słodka papryka w proszku
  • Dorsz:
  • 1 łyżeczka nasion kopru włoskiego
  • filety z dorsza (2x600g lub 6x180g) ze skórą, bez łusek i ości - 26 zł
  • 200g białego chleba z chrupiącą skórką
  • 4 ząbki czosnku - 1 zł
  • ½ puszki (1/2 x30g) anchois w oliwie - 6 zł
  • ½ słoika (1/2x280g) suszonych pomidorów w oliwie - 4,00 zł
  • mały pęczek świeżej bazylii - 3,50 zł
  • ½ - 1 świeża czerwona papryczka chili - 1,50 zł
  • 40g parmezanu - 4 zł
  • 1 cytryna -0,80 zł
  • ocet balsamiczny
  • kilka gałązek świeżego rozmarynu - 1 zł
  • kilka gałązek świeżego tymianku - 1,50 zł
  • Przyprawy:
  • oliwa
  • oliwa extra vergine
  • sól morska i czarny pieprz
  • Sałatka:
  • 6 plasterków pancetty - 6 zł
  • 2 ząbki czosnku - 0,50 zł
  • 5 łyżek octu balsamicznego
  • 100g umytej rukwii wodnej 
  • 100g rukoli - 6,70 zł
  • dodatkowe koszty:  5 zł
RAZEM:  88,50 zł. 4 os - 22,12 zł, 6 os - 14,75 zł
Przygotowanie:
Na początku: Przygotuj wszystkie składniki i akcesoria.  Zagotuj wodę w czajniku. Włącz grill na pełna moc. Postaw duży garnek na małym ogniu. Załóż do malaksera zwykły nóż..
Puree:  Szybko obierz ziemniaki (lub, jeśli wolisz, pozostaw je w łupinach) i pokrój na kawałki o grubości 2 cm. Wrzuć do garnka, posól i zalej wrzątkiem. Przykryj i zwiększ ogień do średniego. Odetnij i wyrzuć dolna cześć łodygi brokułu. Resztę łodygi pokrój w plasterki i dorzuć do ziemniaków. Połam różyczki brokułu na jednakowe kawałki i odłóż na później.
Dorsz:  Wlej sporo oliwy do dużej brytfanki, posyp solą, pieprzem i łyżeczką nasion kopru włoskiego. Wetrzyj przyprawy w filety i ułóż je w brytfance skórką w dół. Skrop oliwą i włóż pod grill na środkową półkę piekarnika na 5 minut. W tym czasie przygotuj posypkę.
Grupo pokrój pieczywo i wrzuć do malaksera. Zmiksuj, dodając w trakcie 2 ząbki czosnku i trochę oliwy z puszki z anchois. Przesyp do miski.
Do pustego malaksera włóż połowę anchois z puszki, odcedzone suszone pomidory, 2 obrane ząbki czosnku, bazylię, chili (bez szypułki) i parmezan. Drobno otrzyj skórkę z cytryny i wyciśnij sok. Dodaj trochę octu balsamicznego i całość zmiksuj na pastę (czasem w trakcie miksowania trzeba zgarnąć masę ze ścianek miski). Wyciągnij ryby z piekarnika. Przełóż pastę na filety, rozsmaruj gruba warstwą i posyp okruchami chleba. Skrop oliwą gałązki tymianku i rozmarynu, ułóż je na filetach. Włóż ryby z powrotem pod grill, na środkową półkę piekarnika. Piecz ok. 10 minut, aż będą złote i chrupiące.
Puree: Dorzuć do ziemniaków groszek i różyczki brokułów. Przykryj garnek.
Sałatka: Posyp średnią patelnię na średnim ogniu i połóż na niej pancettę. Od czasu do czasu mieszaj, aż będzie chrupka.
Sos tartare:  Szybko przepłucz miskę malaksera i wrzuć do niej 3 korniszony, czubatą łyżeczkę kaparów, mały pęczek natki i pół puszki anchois z oliwą. Dodaj trochę oliwy extra vergine i sok oraz skórkę otarta z ½ cytryny. Miksuj pulsacyjnie, aż masa będzie dość gładka. Przełóż do miseczki i dodaj ½ słoika majonezu. Dobrze wymieszaj, w razie potrzeby doprawiając sokiem z cytryny. Posyp papryką, skrop oliwą extra vergine i postaw na stole.
Sałatka: Kiedy pancetta przyrumieni się i będzie chrupka, zmniejsz ogień do małego i wyciśnij na patelnię 2 nieobrane ząbki czosnku. Zdejmij patelnię z ognia i dodaj 5 łyżek octu balsamicznego i trochę oliwy extra vergine. Potrząśnij patelnią. Drewnianą łyżką połam plasterki pancetty.
Puree: Odcedź warzywa, zostaw na kilka minut, żeby odparowały i przełóż z powrotem do garnka. Dodaj masło, sporo oliwy extra vergine, szczyptę soli i pieprzu oraz 1-2 łyżki deserowe sosu miętowego. Rozgnieć ubijakiem około 10 razy i przełóż do miski.
Dorsz: Jeśli posypka jest złota i chrupiąca, wyciągnij ryby z piekarnika i postaw na stole razem z puree groszkowym.
Sałatka: W ostatniej chwili wsyp liście rukoli i rukwii wodnej na patelnię z ciepłym dressingiem i szybko wymieszaj rękami. Postaw na stole patelnię z sałatką i schłodzone białe wino.
Smacznego!








środa, 14 marca 2012

CIASTO Z KURCZAKIEM, GROSZEK PO FRANCUSKU, PYSZNA MARCHEWKA, OWOCE Z KREMEM CHANTILLY


Z dużą rezerwą podchodziłam do dzisiejszej receptury. Prawdę mówiąc, już kilka razy miałam gotową listę zakupów a potem rezygnowałam na rzecz innego przepisu. Efekt zaskoczył nas wszystkich! Każda z serwowanych do obiadu rzeczy, była dopracowana, niekonwencjonalna i zwyczajnie pyszna! Polecam na codzienny obiad i na kolacje dla przyjaciół. Powtórzyłam to danie kolejnego dnia kiedy odwiedził nas przyjaciel, z którym celebrowaliśmy premierę przedstawienia, w którym śpiewa. Chciałam by było lekko (jedliśmy ok. 22!) a jednocześnie elegancko. Zaserwowałam więc kurczaka w bulionówkach, które zapiekłam z ciastem. Uwielbiam moment rozszarpywania widelcem pokrywy z ciasta. Kawałki natychmiast zatapiają się w sosie śmietanowym a część pozostaje chrupiąca na obrzeżach  naczynia. Dopełnienie smaku mięsa i pieczarek ciastem jest proste i przepyszne.
Miętowy groszek z dodatkiem kawałeczków kapusty włoskiej (sałata little gem okazała się nieosiągalna) zachwycił nas. Krótkie gotowanie spowodowało, że strzelał podczas jedzenia uwalniając swój delikatny, lekko miętowy aromat. Pycha. Do świeżej mięty dodałam jeszcze sosu miętowego ze słoiczka aby uwypuklić świeżość zioła.
Do marchewki dodałam trochę masła i cukru, bo wydawała mi się nieco jałowa. Efekt - delikatne, słodziutkie dopełnienie posiłku.
Odpuściłam sobie na razie deser, jako że truskawki wydają się być teraz całkiem pozbawione smaku a poza tym zużyłam cały zrobiony przeze mnie w tym roku, sok z kwiatów czarnego bzu (tzw. chyćkę po poznańsku) a nie mam wątpliwości, że jest to ważny element deseru. Za dwa/trzy miesiące powinny pojawić się kwiatki na gałązkach czarnego bzu a wtedy przyrządzę mój ulubiony sok. Do deseru na pewno powrócę a tymczasem zachęcam do przyrządzenia cudownego obiadu!
Ocena: 10/10.

środa, 7 marca 2012

SANDWICZ ZE STEKIEM, CHRUPIĄCE ZIEMNIACZKI, PIECZARKI Z SEREM, SAŁATKA Z BURAKÓW


SANDWICZ ZE STEKIEM, CHRUPIĄCE ZIEMNIACZKI, PIECZARKI Z SEREM, SAŁATKA Z BURAKÓW
Zapach zaglądający do najbardziej ukrytych zakątków domu to największy atut tego dania. Udało się zapanować nad bałaganem a i doskonale wymierzyć czas serwowania posiłku. Jak zwykle nie było to pół godziny ale w 50 min sporządziłam przyjęcie. Miał być obiad a wyszło przyjęcie. Strasznie dużo jedzenia! Ciabatta i ziemniaki to zupełny zbytek. Nie jestem ascetką ale denerwuję się kiedy patrzę na zbytki. Wyszukałam całkiem ciekawy produkt. Polskie ziemniaczki o nazwie patatki. W małej siateczce uśmiechały się do mnie zgrabniutkie, drobne pyrki. Pewnie nie zauważyłabym ich, gdyby nie lista zakupów a na niej widniejąca pozycja "małe ziemniaczki". Były faktycznie, jak w tytule, chrupiące i lekko czosnkowe. Buraczki ugotowałam dzień wcześniej i starłam na tarce. Kolorystyczne połączenie głębokiego bordo z bielą fety,cieszyło oczy ale smak przysporzył mi dużo radości (feta mnie zawiodła, chciałam zbyt dobrze i kupiłam jakaś nowość, która okazała się kiepską podróbką fety). Mój organizm domaga się buraków w każdej postaci a nie często ulegam jego nawoływaniom, niestety.  Zamiast sięgać po czasem ciężko przyswajalne żelazo w pigułce, wystarczy pic sok ze świeżych buraków lub zajadać się takimi właśnie buraczkami. Lepiej jednak piec je w piekarniku, jako że podczas gotowania szereg wartościowych mikroelementów zostaje w wodzie.
Zapasy żelaza uzupełniłam też najlepszym zielonym dodatkiem jaki znam, czyli natką pietruszki. Uwielbiam jej aromat i siłę z jaką wzbogaca najuboższy smak potrawy. Kuzynka kolendry, którą też cenię ale jeśli mam wybierać to zwycięzcą zawsze będzie pietruszka. Jej zapach kojarzy mi się z niedzielnym obiadem: pyrkoczącym na ogniu rosołem z trzech rodzajów mięs (wołowina, indyk i kurczak), domowym makaronem i aromatem pietruszki własnie.
Pieczarki ciekawie akompaniowały całemu zestawowi i są proste do zrobienia. Nie wiem czy musi być cheddar. Oceń sam ale jeśli już je robić to własnie z cheddarem. 
Zaczęłam od zapachu i na zapachu skończę. Nie jestem fanką mies krótko pieczonych. Nie zajadam się stękami. pod tym względem jesteśmy z Dużym całkiem inni. On mógłby jeść steki na śniadanie, obiad i kolację. Przyznaje jednak, że zapach mięsa smażonego z tymiankiem, połączonego z aromatem ziemniaków czosnkowych, wywołał ślinotok u każdego z nas. Nie przestanie zadziwiać mnie nigdy funcjonawanie ludzkiego mózgu. jaki procent wrażenia końcowego stanowi zapach, efekt wizualny a ile sam smak. W tej potrawie za zapach daje 100 punktów!
Ocena końcowa: 9/10

środa, 29 lutego 2012

ŁOSOŚ PO AZJATYCKU, ZUPA Z MAKARONEM, SAŁATKA Z KIEŁKÓW, DESER Z LICZI

Fenomenalna sałatka! Arcydzieło smakowe. Oczywiście dla tych, którzy lubią kolendrę. Genialne połączenie słodkości i delikatności mango, chrupkości i głębokiego smaku kiełków, bardzo „długiego”  i rześkiego aromatu kolendry ze słodkością orzechów w miodzie. Perfekcja. Uznaliśmy tak wszyscy. To znaczy prawie wszyscy, jako że Mały zmęczony po nieprzespanej nocy (bolące ucho) i zajęciach Taekwondo (czyli w Jego nomenklaturze „kłondo”) oznajmił w trakcie jedzenia, że „masz Mamo napisać, że mi dziś nic nie smakowało”. Wyjawić musze jednak prawdę. Chłopiec zajadał się ostrym makaronem, nawijając sobie go na pałeczki, wcinał łososia, jako że lubi i ryby ale przekorna natura kazała mu skomentować posiłek wskazując jego wady. Z tej samej przekory także pluł sałatką choć doskonale wiem , iż był to smak wpasowujący się w Jego kulinarne upodobania…

Bardzo żałuję, że nie udało mi się kupić groszku cukrowego. Jestem przekonana, że to ważny element tej potrawy. Chrupkość groszku nadałaby bardziej azjatyckiego charakteru zupie. Niemniej smak świetny, pomimo kuminu będącego składnikiem przyprawy 5-ciu smaków. Mam problem z makaronem jajecznym. Owszem kupiłam chiński makaron, który przypomina jajeczny  ale brak w nim … jajek. Nie mam wątpliwości, że makaron ryżowy byłby równie dobry. Spokojnie więc możesz go zamienić.
Łosoś sam w sobie jest doskonały (w każdym razie dla mnie, osoby „nierybnej”) ale sos bardzo go ubiera. Jest bardzo dobry. Zadziwia mnie jednak stwierdzenie w opisie, które sugeruje sprawdzenie równowagi pomiędzy smakiem słodkim i słonym? Przy podanym proporcjach i produktach, wyraźnie toczy się walka pomiędzy smakiem kwaśnym i ostrym! Tak naprawdę walkę o przywództwo toczy chili i limonka. Maleńka konsternacja wybiła mnie z rytmu, po trzykroć przeanalizowałam produkty i utwierdziłam się w przekonaniu, że mam rację. Uważaj tez na limonki. Mam wrażenie, że 2 to za dużo. Tradycyjnie już Jamie przesadza z kwaśnym smakiem.
Potrawa ze względu na cenę mało codzienna ale zapisz sobie ja w pamięci i kiedy zechcesz podjąć gości, będzie świetnym, orientalnym akcentem. A kiedy pojawi się sezon na borówki, koniecznie zrób ten deser. Jest fantastyczny. Nie często jadam lody. Rzadko sięgam po nie zimą ale wystawiłam pudełko wcześniej aby nieco zmiękły i kiedy je nakładałam, waniliowy aromat moich ulubionych lodów delikatnie zaczepiał receptory, które natychmiast reagowały potrzebą sięgnięcia po łyżeczkę. Cudowne połączenie smaków!  I te sezamki na górze. Mniam… Tylko borówki nie pozostawiły wielu wrażeń, bo o tej porze roku są zupełnie jałowe. Co innego mango. To jego czas!  Być teraz w Brazylii......

czwartek, 23 lutego 2012

PIECZONA KIEŁBASA, ZIEMNIAKI Z CHRZANEM, SAŁATKA JABŁKOWA, SOS Z PORÓW Z SZAŁWIĄ, NADZIEWANE JABŁKA

Ciekawy, mało wydziwiany i  nienadmuchany przepis. Nieco uszlachetnione, zwyczajne polskie danie. Kiełbasa nie dała zwinąć mi się tak uroczo, jak ta w przepisie ale oprócz efektu wizualnego, nie miało to znaczenia. O smaku trudno się rozpisywać, jako że wszystko zależy od rodzaju kiełbasy jaką kupisz. Myślę, że najlepsza jest polska surowa lub frankfurterki. Kiełbasa z ziemniakami kojarzy mi się z moim rodzinnym domem . Mama kroiła kiełbaski na pół, nacinała w kratkę i smażyła z obydwu stron. Na osobnej patelni dusiła sporą ilość cebuli. Ziemniaki musiały występować wówczas w postaci puree. A puree należało zalać ciepłym mlekiem i dodać sporo masła. W moim domu zawsze były obiady dwudaniowe. Każdego dnia Mama potrafiła wyczarować  niezwykłe zupy z produktów jakie akurat miała pod ręką. Żadna nie do powtórzenia… Uwielbiałam pomidorową, ogórkową, krupnik, kapuśniak, ziemniaczaną (tę szczególnie wyjątkową robiła Mama, może dlatego ze była to ulubiona zupa Tatki)…
W  tym przepisie pochwalić muszę świetny sos z pora ale nie martw się jeśli nie masz cydru. Możesz użyć soku jabłkowego.  Dodanie  chrzanu do ziemniaków to prosty sposób na „pokolorowanie” ich smaku. Nie sugeruj się jednak przepisem i dodaj tyle ile uważasz. Pomimo tego, że miałam bardzo ostry chrzan, Duży i gościnnie występująca moja Mama, orzekli, że nie czują chrzanu wcale! Smakuj więc i dodawaj według swoich potrzeb, poeksperymentuj.
Wkurzyła mnie dziś w przepisie niechlujność. Korekta nie spisała się. W spisie produktów występuje rukola a w opisie wykonania znów ta przeklęta rukiew wodna! Gdybym znów zostawiła garnek na dużym ogniu jak kazali, to kolejny raz by się spalił. Jak na „miłość boską” mam SZYBKO obrać i pokroić w kostkę 800g ziemniaków! Garnek również szybko zacząłby skwierczeć.
 Kolejny raz natrafiam na nieuzasadniony przecinek prze „i”, co też mnie wkurza.
Wracając do potrawy, jeśli nie masz pora a chcesz urozmaicić tego typu posiłek, polecam mus z duszonych jabłek z majerankiem. Delikatne, szybkie do przygotowanie urozmaicenie dań mięsnych. Jedynie sałatka trudna do oceny. Jakoś nie pasowała mi tutaj… Lepszy mógłby okazać się seler lub marchewka z dodatkiem jabłka oczywiście, bo to motyw przewodni tego przepisu.
Deser idealnie zimowy ale nie najtańszy, bo morele, orzechy i cointreau.  Ja uwielbiam jabłka wypełnione orzechami i miodem oraz kapturkiem, z ubitego z odrobiną cukru, białka..
Podsumowując: doskonały pomysł na szybki, domowy obiad. Doskonale znany w niejednym domu. Tu odmłodzony nowym porowym sosem i chrzanowymi ziemniaczkami.
Ocena: 8/ 10

środa, 22 lutego 2012

Zimowe retrospekcje

Nie będzie kulinarnie tym razem. Chyba na dobre pożegnaliśmy zimę. Cieszę się, że udało nam się zbudować monstrualnego bałwana, w jedyny dzień kiedy było to możliwe. Pomimo zacinającego śniegu, który padał tego dnia non stop, postanowiłam z Małym zbudować bałwana. Wydawało mi się, że podobnie jak podczas poprzednich prób, nie uda nam się utoczyć kuli, bo śnieg był mało podatny. Ale zacięłam się i skulona wpół toczyłam kulkę po ogrodzie. Zaczynałam od maleńkiej kuleczki, która po 20 min zamieniła się w ogromną kule o średnicy co najmniej 1 m. Spocona, z przekrzywiona czapką, sapiąca, dotoczyłam w końcu kule na środek ogrodu. Dumna z efektu przystąpiłam do zrobienia kolejnej. Mały zabrał się za robienie głowy. W międzyczasie kula tuż przed końcem zdążyła mi się rozpaść ale działałam dalej. Znów zasapana dokulałam się do czekającej kuli nr 1. No...  i zrodził się problem... Jak nałożyć jedną na drugą? Sapałam, próbowałam a w efekcie musiałam zmniejszyć ją znacznie aby udało mi się ja podnieść. Z trzecia utoczoną przez Wojtusia poszło już gładko. W efekcie stworzyliśmy przemiłego kumpla śnieżnego o imieniu Franciszek. Miała militarna czapkę na głowie, szalik i "orzechowe" oczy. Uśmiechał się... Niestety następnego dnia skłonił się w pas i ... runął. Dośka przeżywała ten fakt z nieukrywaną wrażliwością. Chodziła po domu powtarzając: "I własnie dlatego nie lubię bałwanów, właśnie dlatego...". Odebraliśmy telefon od naszego sąsiada, który przedstawił się jako obrońca praw bałwanów i zalecił naprawienie delikwenta. Dwa Wojtki tańcowały na ogrodzie jakiś czas i stworzyły bałwanopodobny twór, który następnego dnia, w pozycji  akrobatycznej wywinął orła w tył. I tyle zostało po naszym koledze. Przy wolnej chwili polecam filmik:
http://www.youtube.com/watch?v=oCEvL_hdN2A&feature=related.



niedziela, 12 lutego 2012

RISOTTO Z GRZYBAMI, SAŁATKA ZE SZPINAKU, SERNICZKI Z MALINAMI

Opinie:
Po raz pierwszy testowałam poza swoim domem. Byliśmy zaproszeni do znajomych i zdecydowaliśmy, że potestujemy razem. I trudno będzie zapomnieć o tym doświadczeniu.  Wspaniała atmosfera, dobre wino i dużo śmiechu. Jak dobrze, że dzisiejsze danie wpasowało się w ten klimat. Potrawa była prosta ale wykwintna. Jako, że zastosowałam grzyby shitake, boczniaki i borowiki w całości, nabrała szlachetności.  Wszyscy biesiadnicy uznali, że należy się wysoka ocena i jak najlepsza opinia. Ja muszę  jednak dodać  kilka swoich uwag. Moczenie suszonych grzybów wydobywa ich aromat i zabrakło mi go tutaj.  Szczególnie, że były to borowiki, szczególnie bogate aromatycznie.  Warto poświęcić chwilę, by zalać je wrzątkiem i dopiero po chwili zmielić. Świetne  okazały się grzyby podpiekane w piekarniku. W naszym przypadku, jako że przygotowanie trwało nieco dłużej, grzybki siedziały pod grillem trochę za długo ale osiągnięty został efekt niezwykłej chrupkości. Nowe doświadczenie, które wpisuję do notesika kulinarnego.
Sałatka jak zwykle bardzo prosta ale przy -22⁰C, chciałoby się czegoś rozgrzewającego. Pewnie lepsza byłaby gotowana ciecierzyca albo marchewka na ciepło z orzechami. Ale już niedługo wiosna i na pewno wrócę do przepisu na tę sałatkę. Subtelne innowacje w przygotowaniu, czyli krojenie szpinaku, dodanie mięty i przygotowywanie sosu w miseczce, w której będzie podawana zielenina, powodują , że jest inna.  Na szczęście rozgrzaliśmy się deserem przygotowanym prze Asię. Genialna tarta na bardzo kruchym cieście z chili i gęstymi owocami na górze. Do tego niezwykła polewa mleczna z lekkim posmakiem likieru śmietankowego. Oczywiście wobec takiego poczęstunku gospodarzy, nie szykowałam już deseru. I tak nie mam dostępu do świeżych malin i nadal nie udało mi się kupić kremu cytrynowego (ani sosu custard). Kilka dni temu jednak zrobiłam w podobny sposób brzoskwinie z puszki. W filiżankach ułożyłam warstwę pokruszonych z masłem i orzechami ciastka korzenne, na nią wrzuciłam pokrojone w kawałki brzoskwinie, zalałam masą z serka homogenizowanego z cukrem pudrem  i  wanilią. Starłam gorzką czekoladę i ..gotowe. Szybki deser dla niespodziewanych gości.
Podsumowując: polecam tę potrawę nie tylko jako szybki obiad ale jako jedną ze składowych poczęstunku dla przyjaciół. Można dodać do tego mięso (idealnie wkomponował by się tu indyk w jakiejkolwiek postaci) by uzyskać  całkiem wystawną ucztę. Nie jest to danie należące do tanich  (ilość produktów wystarcz na max 5 osób) więc na codzienny obiad może niekoniecznie się nadaje ale w okresie, kiedy dostępne są świeże grzyby, koniecznie trzeba wrócić do tego przepisu. Dla mnie jednak najważniejsze będą wspomnienia z tego wieczoru, pełne radości, otwartości i sympatii.Cofnięcie zegarka o kilka godzin, byśmy nie szykowali się do wyjścia, jest dla mnie najpiękniejszym gestem gospodarzy z jakim się spotkałam. Dziękuję E!  Zachęcam do wspólnego gotowania, bo to bardzo łączące i relaksujące doświadczenie!

czwartek, 9 lutego 2012

OSZUKIWANA PIZZA, 3 PYSZNE SAŁATKI, CZEREŚNIE Z KREMEM MASCARPONE

Od dziś opinie pojawiają się na początku. Jeśli stwierdzisz, że chcesz testować ze mną, przejdź do przepisu. Poznajcie testujących, których dyskretnie przedstawiam:-)
Opinie:

Z przykrością stwierdzam, że dzisiejszego obiadu nie polecam. Załączyłam przepis bo może ktoś zechce spróbować ale to niewypał. Pizza faktycznie bardzo szybka ale możesz sobie wyobrazić co z niej wychodzi jeśli to ciasto na pierogi, czyli zarazem na podpłomyki czyli indyjskie placki chapatti. W każdej innej postaci sprawdza się doskonale ale w roli pseudo-pizzy, fatalnie. Jeśli nie masz czasu na szykowanie obiadu, to wykorzystaj trzy składniki sosu, czyli pomidory i czosnek i parmezan. Ugotuj makaron spaghetti , połącz z pomidorami z czosnkiem i posyp parmezanem.
Nie godze się na to, by szybkie gotowanie było rodzajem profanacji. Muszę czym prędzej zrobić zwykłą pizze, by Mały nie zapamiętał, że pizza to kalosz z zakalcem w środku. Lepiej zamówić gotową pizzę, upieczoną w węglowym piecu i zrobić sałatki.
Sałatka z rukoli  to nader proste rozwiązanie a zważając na odżywcze wartości rukoli, warto do niej sięgać kiedy tylko jest okazja. Rukola zawiera wapń (osiem razy więcej wapnia od sałaty lodowej), witaminę A (pięć razy więcej), witaminę C i witaminę K i żelazo(cztery razy więcej od sałaty lodowej) . Jedząc ją zatem zapobiegamy anemii i osłabieniu…
Sałatka z mozzarelli, to także proste rozwiązanie warte naśladowania. Nie udało mi się kupić bawolej, prawdziwej mozzarelli,c hoć szukałam w sklepach uznanych za najlepsze. Żałuję bardzo,bowiem prawdziwa bawola- Bufala Campana – wyrabiana jest z mleka czarnych bawołów Arni hodowanych szczególnie licznie na żyznych terenach nad rzeką Volturno, co czyni ją produktem niepowtarzalnym - zarówno pod względem smaku, aromatu, jak i konsystencji. Mleko bawole, w porównaniu z mlekiem krowim, ma wyższą zawartość tłuszczu mlecznego i białka, co wpływa bezpośrednio na lepszy smak i bardziej miękką konsystencję sera oraz wyższe wartości odżywcze. Niemniej połączenie krowiej mozzarelli z pesto bazyliowym było nowatorskie i ciekawe.
Sałatka z pomidorów zniknęła jako pierwsza, pomimo tego, że to nie czas na pomidory. To nie ten sam aromat, którym możemy się zachwycać w sierpniu i wrześniu. Wybrałam jednak pyszne truskawkowe, które swoja słodyczą zaraziły zwykłe, nieszczególnie bogate smakowo pomidory sałatkowe. Latem niemal codziennie robię sałatkę z dodatkiem cebuli, bazylii (najlepsza jest ta podrzucana mi przez sąsiada zza lasu, z jego własnej uprawy) i świeżo tłoczonej oliwy z oliwek. Wcześniej wspomniany znajomy dostarcza mi czasem oliwę, która dwa dni wcześniej była wyprodukowana w Hiszpanii. Co za smak! Lekki posmak trawy cytrynowej, powoduje, że jest niezwykle orzeźwiająca i delikatna – pycha! Zimą, kiedy sięgamy do pomidorów, przyrządzając z niej sałatkę, faktycznie bardzo dobrze jest zgnieść je nieco, by zmiękły i puściły sok, który łącząc się z octem balsamicznym tworzy świetny sos.
Dobrosia zwykle czeka na desery i stwierdziła wczoraj, że desery nie są mocna stroną Jamiego. Nie do końca się z tym zgadzam, bo chodzi przecież o oszczędność czasu. Wyszukany i bogaty w smak deser potrzebuje więcej czasu. Do  dzisiejszego deseru użyłam mrożonych wiśni. Rozmroziłam je ale na tyle, że pozostały dość zimne. Uwielbiam wiśnie, więc w połączeniu z delikatnym kremem, było to całkiem niezłe zakończenie obiadu.
Podsumowanie: ciężko będzie mi ocenić tę propozycję Jamiego. Pizza zasługuje na 1 ( ok za pomysł na 2 punkty), sałatki na 9 a deser na 6. Oceńcie sami….
Przepis

niedziela, 5 lutego 2012

SZYBKI CASSOULET Z KIEŁBASĄ, SAŁATKA BROKUŁOWA NA CIEPŁO, BEZY


Uważajcie na garnek! Jeśli będziecie trzymać się przepisu, to spalicie go na pewno:-) Ale to drobiazg. Najważniejsze, że obiad jest szybki, prosty i pyszny. Pomimo łatwości wykonania jest urozmaicony smakowo i pełnowartościowy. Pół godziny wystarczy na 100%. 

piątek, 3 lutego 2012

WĄTRÓBKA Z BOCZKIEM, SOS CEBULOWY, PURÉE ZIEMNIACZANE, BOĆWINA Z DRESSINGIEM, DESER OWOCOWY


Mam rekord - najtańszy dotąd obiad i najlepszy! Gdyby nie deser byłoby 10 punktów. Brzmi banalnie ale skwierczący boczek i sos cebulowy, dają efekt o jakim marzyliśmy od kilku dni. Zgodni w opinii byliśmy wszyscy. No może pomijając Małego, który skoncentrował się na podkradaniu boczku z sąsiednich talerzy..
Gdyby nie deser, byłoby 10 punktów!



wtorek, 31 stycznia 2012

KURCZAK W SOSIE JERK, RYŻ Z FASOLĄ, ORZEŹWIAJĄCA SAŁATKA SIEKANA, GRILLOWANA KUKURYDZA

Najdroższy z obiadów! Czy wart tej ceny? Sos szarobury ale mocno aromatyczny. Znów pojawiła się siekana sałatka-nie na przyjęcie ona ale w domowym zaciszu taka wersja jest fantastyczna. Całość jednak wypada....



piątek, 27 stycznia 2012

SANDWICZ Z KLOPSIKAMI, MARYNOWANA KAPUSTA, SAŁATKA SIEKANA, LODY BANANOWE

Oj, Jamie. Przyjechała Babcia i zapłakała nad twardą kapustą. Cały wykład zrobiła jak postępować należy z modrą kapustą aby zjadliwa była. Pulpety szybko ukryłam ale...znalazła. I kolejny wykład! A że bułka, a jak smażyć itd itp...Nie przypasował Babci obiad... Ale piri piri zachwalała jeszcze kilka dni. A ja sądzę....

czwartek, 26 stycznia 2012

SMAŻONA MIELONA WOŁOWINA, ZIEMNIAKI W MUNDURKACH, BOSKA SAŁATKA, PYSZNA FASOLA Z BOCZKIEM

Jeden z tańszych i lepszych obiadów przygotowywanych przez mnie w ostatnim czasie. Wszyscy lubimy fasolę a wiecznie o niej zapominam. Nie wiem co jest w rukwii wodnej, że ciągle drogi Jamie pojawia się w przepisach. Skąd mam ją wziąć u licha???!!! Zastąpić roszponką czy pietruszką? Muszę sama do tego dojść....

SZWEDZKIE KLOPSIKI RYBNE, ZAPIEKANE MŁODE ZIEMNIAKI, SAŁATKA Z KIEŁKÓW, PIKANTNA SALSA

Udało mi się kupić wyjątkowo pięknego łososia. Gruby, wyraziście pomarańczowy, świeżutki....Płakałam szatkując go w malakserze i robiąc z niego ...pulpety. Obiecuję, że już nigdy tego nie zrobię!!!! Nie sprofanuję łososia - przyrzekam. A klopsy to świetny pomysł ale z mintaja, morszczuka lub dorsza!

poniedziałek, 23 stycznia 2012

ULUBIONY MAKARON JOOLS, CHRUPIĄCA SAŁATKA Z CYKORII I RUKWII WODNEJ, TARTALETKI MIGDAŁOWE


Pierwszy obiad, który mi stanął na żołądku! Trochę wymuszony przepis na sos. Wystarczyłoby mielone mięsko podsmażone raz i dwa z dodatkami podanymi w tym przepisie. Jestem zawiedziona i ociężała.... Dobrze, że pojawił się dobry deser:-)

piątek, 20 stycznia 2012

PIECZONY KURCZAK, PODSMAŻONE ZIEMNIAKI, SZPINAK ZE ŚMIETANĄ, NAPÓJ TRUSKAWKOWY

Trafiony zatopiony! Udało się prawie zmieścić w czasie. Mam coraz większą wprawę w gotowaniu z książką w ręce. Zapewne możliwe jest zamknięcie się z gotowaniem w  pół godziny ale trzeba by nauczyć się przepisu na pamięć. A to nie wchodzi w rachubę, więc gotuję dłużej. Czyli "Gotuj z Magdą. Gotowe w 50 minut". Obiadek super. Zrobię go jeszcze nie raz!

ORECCHIETTE Z BROKUŁAMI, SAŁATKA Z CUKINII I MOZZARELLI, SAŁATKA Z PROSCIUTTO I MELONA

Znalazłam w sklepie makaron orecchiette. Mała paczuszka kosztowała 15 zł. Kupiłam leżący obok za 4 zł. I dobrze, że go nie kupiłam bo sos brokułowy był kiepski. Po co tyle kombinacji? Czasem to co najprostsze jest najlepsze. Ale orecchiette kupię i zrobię z moim brokułowym, prostym sosem! Ale za to sałatki - mistrzostwo świata. Cukinia z mozzarellą stanie się hitem w moim domu. Na skalę arbuzowej z fetą, cebulą i pietruszką. Melon z szynką parmeńska. Znane połączenie ale sosik i sposób podania znacznie łatwiejszy w odbiorze niż te powszechnie znane. Zachęcam do próbowania...

środa, 18 stycznia 2012

SZASZŁYKI Z KURCZAKA, WSPANIAŁY SOS SATAY. OGNISTA SAŁATKA MAKARONOWA, OWOCE Z CUKREM MIĘTOWYM

Ale fajna zabawa. Wspólnie z naszymi gośćmi mieliśmy frajdę w przygotowywaniu paczuszek w liściach sałaty. Makaron boski! Kiedy goście wyszli Senior dorwał się do niego i wmłucił całą resztę, komentując że zimny był nawet lepszy....

SPAGHETTI ALLA PUTANESCA, CHRUPIĄCA SAŁATKA, PIECZYWO CZOSNKOWE< JEDWABISTY KREM GANACHE

Alla robi wielką różnicę. Zwykła putanesca jest łatwa i dobra a tu niepotrzebny dodatek tuńczyka. Włoszki lekkich obyczajów wymyśliły tę potrawę by szybko zregenerować siły po ciężkiej pracy. Miało być prosto: oliwki czarne i zielone, papryczka chili, cebula, czosnek, anchois i kapary. Na koniec pomidory i pietruszka. Pycha...A tu bardziej kicha niestety... Honor potrawy ratuje sałatka. Jak ja lubię fenkuła i jego anyżowy smak..