czwartek, 10 stycznia 2013

Optymistyczny krem z zielonego groszku z parmezanowymi placuszkami

Stęskniłam się za zielonym kolorem. Co prawda przewija się w formie ubrań mojej córki, bo militarne akcenty są nadal w modzie ale marzę o soczystej zieleni roślin i krzewów, okalających mój dom. Ogród jest smutny i bez życia. Las za płotem przerzedzony i przygnębiający. Mój organizm łaknie warzyw. Jem oczami. Wyłapuję wyraziste kolory i wyobrażam sobie ich smak.
Kiedy wyjęłam mrożony zielony groszek w celu przyrządzenia groszkowego kremu brulee, oczarował mnie jego kolor a po zmieleniu mrożonego jeszcze, smak. Poczułam się jak w ogródku u babci, gdzie rozpięte na drewnianym rusztowaniu, pięły się łodyżki owej rośliny. Uwielbiałam otwierać strąki i wkładać do ust po kolei każdą kuleczkę groszku.
Zrobiłam więc zupę-krem. Najprostszy z najprostszych. I najlepszy z najlepszych:)

Składniki:
500 g zielonego groszku doskonałej jakości (u mnie Hortex)
bulion warzywny - ok 1 l
sól, pieprz
cukier
cytryna
gęsta śmietana (opcjonalnie)

Groszek zamrożony zmieliłam na miazgę. Kiedy jest zamrożony lepiej mieli się jego skórka i pulpa jest fantastycznej konsystencji. Połączyłam z bulionem i zagotowałam (tylko chwilę). Doprawiłam cukrem, cytryną, solą i pieprzem. Do zupy najlepiej podać drobny groszek ptysiowy, grzanki lub doskonałe i błyskawiczne w przygotowaniu placuszki z parmezanu.




28 komentarzy:

  1. Ależ wiosennie wygląda ta zupka! Pycha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę wiosny przyda się w tej szarości.
      POzdrawiam:)

      Usuń
  2. Jajku jaki piękny wyszedł kolor:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten kolor powstał dzięki zmieleniu mrożonego groszku i jedynie doprowadzeniu do wrzenia.
      To eksperyment, więc cieszę się, że udany!
      Pozdrawiam Marzenko:)

      Usuń
  3. Ale zielony:) A te placuszki- na pewno świetnie się komponują. Zawsze krem z groszku robię z grzankami, czas na coś nowego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czystym sumieniem polecam placuszki. Są wyjątkowe.
      Sprawdziłam wczoraj z innym, polskim serem długodojrzewającym i znacznie tańszym niż parmezan. Wyszły i były równie pyszne.

      Usuń
  4. Magda piękny kolor, ja też chcę wiosnę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyśl o pączkach na drzewach, ptakach budzących Cie o świcie...
      Aniu, to już wkrótce!

      Usuń
  5. Zupa faktycznie prezentuje się bardzo optymistycznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takich dni wszystkim życzę:)
      Pozdrawiam Marto!

      Usuń
  6. Magda! Cudownie zielony i optymistyczny! Uśmiecham się do niego:)
    Pozdrawiam serdecznie!
    P.S. Możesz mi przesłać swój adres mailowy, bo nie widzę go na blogu - kucharnia@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uśmiecham się do Ciebie Aniu i pędzę pisać maila do Ciebie;)

      Usuń
  7. Pyszne i optymistyczne danie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pomyśleć, że to wszystko w 1005 naturalne...

      Usuń
  8. Kolor nadziei przepiękny:-), a zupka groszkowa rewelacyna bo prosta szybka i bardzo smaczna, ulubiona zupa mojego dziecka:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wręcz błyskawiczna!
      Pozdrawiam Olimpio:)

      Usuń
  9. Uwielbiam zupkę z groszku, a kolor - uroczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama byłam zaskoczona efektem. Będę wracać do niej na pewno..

      Usuń
  10. Cudowna zupa o cudownym kolorze :-) Oblizuję się ze smakiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Taki soczysty zielony kolor mile widziany jest o tej porze roku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, dookoła szaro. CZasem biało. Zieleń daje nadzieję, że juz wkrótce wiosna zajrzy do nas:)

      Usuń
  12. widzę, że groszek rządzi :)
    pysznie, bardzo lubię kremy i tak szybko się je robi

    OdpowiedzUsuń
  13. Pychotka :) Momentalnie zatęskniłam za groszkiem :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mogę oderwać wzroku od zupy, jest wciągająca.

    OdpowiedzUsuń
  15. zielony groszek? jedynie świeży lub mrożony. tego puszkowego - nie znoszę!
    Bywa, że dla poprawy humory zjadam miskę zielonego groszku z cebulą, solą i maślanymi wiórkami. Proste, a pyszne! :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi Cię gościć na moim blogu. Jestem wdzięczna za wszelkie wpisy i cieszą mnie blogowe znajomości.
Życzę przyjemności w dalszej podróży w sieci:)